Zapraszamy do zapoznania się z ofertą rekrutacyjną na rok szkolny 2022/2023

Czcionka:

A+A-

Kontrast:

Historia I LO

„Idź tak przez życie, by ślad Twojej stopy był trwalszy od Ciebie". Wartość człowieka - nauczyciela i ucznia mierzy się nie miarą godności i zaszczytów, lecz zrealizowanych wartości, twórczych dokonań i prawego życia, będącego wzorem dla całych niekiedy pokoleń. Dzisiaj jest ten dzień, który pozwala nam obejrzeć się za siebie, zadumać chociażby po to, by „zobaczyć, w którym miejscu jesteśmy i co w nas pozostało a co bezpowrotnie zabrał czas"....

 

Okrągłe rocznice skłaniają do refleksji. 55 lat istnienia Liceum w Olsztynku jest również taką okazją, aby dokonać podsumowania dorobku tej szkoły i jej znaczenia w życiu naszej społeczności. Szkoła odegrała ogromną rolę w życiu społecznym i kulturalnym Olsztynka.

 

Jej mury przez 55 lat opuściło ponad 2500 absolwentów, ogromna większość z nich po zdaniu matury poszła na studia. Przy tej okazji nie sposób nie wspomnieć o nauczycielach, których praca dała tak pożądane owoce. W ciągu tych lat w liceum pracowało wielu wybitnych pedagogów. Niektórzy z nich poświęcili najlepsze lata swojego życia pracy w tej szkole. O takich ludziach, ktoś kiedyś powiedział - bohaterowie dnia codziennego. Być może kończy się świat bohaterów, nawet tych z dnia codziennego; trudno o bohaterstwo, gdy trzeba walczyć, gdy szarość i kłopoty nas przytłaczają. Dzięki tym ludziom udawało się zachować najcenniejszą wartość, szacunek do siebie i do drugiego człowieka. Dziś, gdy świat jest coraz brutalniejszy, zaczyna brakować nam takich ludzi. Ludzi, którzy potrafią narzucić życiu kształt na miarę swych oczekiwań.

 

Budynek I LO przy ulicy Klikowicza 4 w Olsztynku

 

Pierwszy dzwonek w Liceum Ogólnokształcącym zabrzmiał 1 września 1956 roku. 55 lat istnienia LO w Olsztynku można podzielić na kilka etapów.

 

Pierwsze lata to 1956-1964. W tym czasie tworzyło się liceum. Istniała właściwie szkoła podstawowa, a przy niej powstawała pierwsza klasa licealna licząca 50 uczniów. Z czasem wzrastała liczba klas licealnych, a następowała redukcja klas ze szkoły podstawowej.

 

W 1964 roku liceum stało się w pełni samodzielną szkołą z dwoma klasami. Pierwszym dyrektorem został Jan Matykajtis. Funkcję tą pełnił dwa miesiące. Był to czas kompletowania najlepszej kadry nauczycielskiej. Miejsce pana Jana Matykajtis zajął dyrektor Jan Bondaruk, który sprawował tą funkcję przez 27 lat. Wraz z nim szkołę tworzyli Maria Drozdowicz, Stanisław Szydlik, Tadeusz Kalbarczyk, Zofia Tołłoczko, Janina Szydlik i Tadeusz Matulewicz.

 

W latach 60 - liceum działało jako samodzielna placówka. Niezła kadra pedagogiczna pozwalała na dość wysokie wyniki nauczania. W tym okresie panowała również ostra, niemal bezduszna dyscyplina. W tym czasie również odbywa się pierwsza matura, egzamin dojrzałości z klasy Marii Krzywkowskiej zdaje 13 osób. A Dzień Nauczyciela w latach w roku szkolnym 1968/69 obchodzono 23 listopada. Takie to były barwy dnia....lat 60...

 

W roku szkolnym 1970/71 odbyła się kompleksowa wizytacja. W tym samy roku podjęto decyzję aby 50 % zarobionych na wykopkach pieniędzy przeznaczyć na zakup sprzętu turystycznego. To były piękne czasy...

 

W roku szkolnym 1971 uczennica liceum wyjechała w nagrodę „pociągiem przyjaźni" do Związku Radzieckiego. Pierwszy raz od momentu powstania szkoły w roku szkolnym 1970/71 obchodzono Dzień Nauczyciela 14 października. Jan Bondaruk, Maria Brzostowska, Janina Szydlik i Stanisław Szydlik otrzymali nominacje „profesora szkoły średniej".

 

Rok 1974 okazał się być przełomowym w oświacie. W Olsztynku zbudowano wzorcową szkołę, która miała realizować program powszechnej szkoły średniej 10 - letniej. Taki stan rzeczy istniał do 1981 roku. Wówczas liceum zostało formalnie oddzielone od szkoły podstawowej i funkcjonowało jako samodzielna szkoła średnia.

 

W roku szkolnym 1973/74 wprowadzono poniedziałkowe apele każdego tygodnia.

 

W roku szkolnym 1974/75 liceum zostało przeniesione do nowego budynku, nastąpiło połączenia liceum ze szkołą podstawową i powstała Zbiorcza Szkoła Gminna w Olsztynku.

 

Zegar tyka, a my mamy już lata 80. Trudny okres, ponieważ z wielu pracowni korzystają uczniowie liceum i szkoły podstawowej co znacznie utrudniało normalną pracę. Z biegiem lat z braku odpowiednich funduszy zaczął się sypać sprzęt techniczny i wyposażenie pracowni. Władze wojewódzkie zapomniały o wizytówce polskiego szkolnictwa. Rozmaite pomysły upadły wraz z wprowadzeniem stanu wojennego 1981 roku. Zmiany, które nadeszły okazały się nieodwracalne. Skończyła się pokazówka, a nastały spokojniejsze dni szkolnej pracy.

 

W roku szkolnym 1981/82 bal studniówkowy zorganizowano w Ośrodku Harcerskim „Perkoz" pod opieką Milicji Obywatelskiej.

 

W 1983 roku odszedł na emeryturę niezwykle zasłużony dla liceum, jego długoletni dyrektor - Jan Bondaruk. Człowiek - legenda szkolnictwa średniego w Olsztynku. Z dniem 31 sierpnia 1983 dyrektorem liceum zostaje Andrzej Walicki. Pełni funkcję dyrektora przez 4 lata.

 

Z dniem 31 sierpnia 1987 roku dyrektorem szkoły zostaje Elżbieta Linkiewicz. Największym marzeniem dyrekcji, nauczycieli i uczniów było przeniesienie liceum do samodzielnego budynku. Niestety przez wiele lat było to nierealne. Powrót do zamku nie wchodził w rachubę bowiem tam funkcjonowała duża szkoła wielozawodowa. Dopiero wybudowanie przedszkola przy ulicy Szkolnej stworzyło szansę na przeniesienie liceum.

 

Jacek Kaczmarski - patron I Liceum Ogólnokształcącego

 

Urodził się w Warszawie 22 marca 1957 roku. W 1980 r. ukończył wydział polonistyki (pracę magisterską napisał już na trzecim roku!) na Uniwersytecie Warszawskim. Zadebiutował na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie w 1977r. z niezapomnianą "Obławą" opartą na motywach utworu Włodzimierza Wysockiego, zdobywając pierwszą nagrodę.

 

W tym czasie Jacek Kaczmarski daje ciągle koncerty bez względu na widownię. Śpiewa i dla opozycji jak i dla partyjnych dygnitarzy. Dzięki piosence "Mury" staje się Bardem rodzącej się "Solidarności", a sam utwór swoistym hymnem anykomunistycznej opozycji. Oficjalnie zakazana, jego twórczość rozpowszechniania jest w drugim obiegu.

 

W 1981 roku wyjeżdża do Francji na koncerty. W Polsce wybucha stan wojenny- granice zostają zamknięte. Jacek Kaczmarski angażuje się w życie emigracji. Jako arytsta - poeta i pieśniarz - na swój sposób walczy o wolną Ojczyznę. Bardzo dużo koncertuje. Występuje na rzecz podziemnej "Solidarności", bierze udział w licznych akcjach charytatywnych.

 

Patron I LO Jacek Kaczmarski

 

W 1982 roku występuje w Paryżu o azyl polityczny. Dwa lata później zostaje członkiem Redakcji Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa z własnym programem pt. "Kwadrans Jacka Kaczmarskiego". Pisze też komentarze polityczne, prowadząc wiodącą audycję tego radia "Fakty, Wydarzenia, Opinie". W tym samym czasie wydawane w podziemiu kasety z jego utworami krążą po całej Polsce. W RWE pracuje aż do jego zamknięcia.

 

Przegrywane taśmy magnetofonowe na pierwszych magnetofonach do dziś stanowią cenne pamiątkę z tamtych czasów. Jego wiersze - przepisywane, kopiowane w atmosferze strachu i zniewolenia - nabierały wyjątkowego znaczenia. Na emigracji powstają kolejne nowe zbiory poezji i albumy, a wśród nich: Zbroja (1982), Przejście Polaków przez Morze Czerwone (1983), Mój Zodiak (1985), Kosmopolak (1987), Notatnik australijski (1988), Dzieci Hioba (1989) oraz Głupi Jasio (1989).

 

Polska odzyskuje niepodległość, ale Kaczmarski pozostaje na emigracji. Osiedla się w Australii, do kraju przyjeżdża tylko na koncerty. W swej decyzji pozostania na obczyźnie nie jest osamotniony. Podobnie czynią, np. Jerzy Giedroyc, Gustaw Herlin-Grudziński, czy Jan Nowak-Jeziorański. Pozostając daleko od granic Polski, śpiewając komentuje wydarzenia w kraju i na świecie.

 

Lata 90-ste to tryumfalna trasa koncertowa po Polsce. Największe sale dosłownie "pękają w szwach". Wreszcie oficjalnie zaczęły się ukazywać kasety i płyty Jacka Kaczmarskiego. Powszechnie znana twórczość Kaczmarskiego, paradoksalnie, może być wreszcie słuchana i badana. Programy artystyczne, takie jak "Kosmopolak", "Dzieci Hioba", "Głupi Jasio", "Raj", a zwłaszcza płyta koncertowa "Live" cieszą się ogromnym powodzeniem.

 

W roku 2000 zostaje odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W marcu 2002 roku, dwa dni po swoich urodzinach, Kaczmarski dowiaduje się od lekarzy, że cierpi na raka przełyku. Choroba jest niestety w zaawansowane stadium. Jacek podejmuje leczenie w Austrii. Wybiera nader kosztowną kurację w nadziei, że prócz życia uratuje także głos. W nieszczęściu jest z nim rzesza fanów i przyjaciół, którzy jak tylko potrafią próbują mu pomóc.

 

17 marca 2004 roku Jacek otrzymuje Fryderyka za całokształt Twórczości. Niestety nagrody nie jest już wstanie odebrać osobiście. 10 kwietnia 2004 roku Jacek przegrywa z chorobą - umiera w jednym z gdańskich szpitali. Na kilka godzin przed śmiercią jedna się ostatecznie z Bogiem, z którym wadził się przez całe życie zarówno w twórczości, jak i w życiu osobistym. Na łożu śmierci przyjmuje chrzest.

 

Zmarł mając 47 lat. Jego prochy zostały złożone 24 kwietnia w Alei Zasłużonych na warszawskich Powązkach (kwatera C31-I-17).

 

Jacek Kaczmarski był przede wszystkim poetą. Napisał ponad 600 wierszy, 5 powieści i jedno libretto. Był także kompozytorem muzyki do swoich wierszy i pieśniarzem - ponad 25 lat wykonywał własne utwory na scenie i nie tylko. Reprezentował nurt tzw. piosenki autorskiej, czyli w całości stworzonej przez jedną osobę, tak w warstwie tekstowej, muzycznej, jak i wykonawczej.

 

W swoich utworach stawiał głos jednostki przeciw całemu światu. Toczył swoje spory z Bogiem, o jego istnienie, o sens cierpienia, o wartość istoty ludzkiej . Był bacznym obserwatorem rzeczywistości. Głośno nazywał rzeczy po imieniu. Sam nie będąc wolnym od błędów w życiu osobistym nie uważał siebie za wyrocznię. Mocował się z tym światem całym sobą.

 

Dużo miejsca w twórczości Kaczmarskiego zajmuje świadomość historii. Liczne wiersze układają się w komentarz do wydarzeń ludzkich, tak podłych, jak i chwalebnych. Za każdym z nich stoi jednak człowiek, do którego trzeba dotrzeć, nazwać i określić. Kaczmarski nie jest tu jedynie bezstronnym obserwatorem, lecz w pełni zaangażowanym współuczestnikiem, który wobec wydarzeń ludzkości nie może przejść obojętnie.

 

Głos Kaczmarskiego jest także wewnętrznym dialogiem z innym dziedzinami sztuki. Poeta żywo reaguje na arcydzieła malarstwa. Jego pieśni są często odpowiedzią na pytania przemawiające z płócien. Stawał się w ten sposób odbiorcą idealnym dla wszelkiej kultury jako ten, który dzieło przeżywa i w samym sobie je kontynuuje.
Nie sposób z ponad 600 samych wierszy tylko zaprezentować zamkniętej wizji twórczości Poety. Dokonania literackie Jacka Kaczmarskiego stanowią przedmiot współczesnych badań, na jej temat powstają prace magisterskie i doktorskie. Z pewnością możemy jednak wskazać kilka powtarzających się w nich tematów, jakby dróg życia Jacka Kaczmarskiego. Jest to twórczość zgłębiająca własne "ja", samego siebie, człowieczeństwo które samo dla siebie pozostaję zagadką.
Żyjąc w systemie totalitarnym miał świadomość odrębności własnego istnienia w otaczającym tłumie. Zawsze stawiał indywidualność człowieka nad bezpostaciową ludzką masą. Oczytany w literaturze klasycznej i historycznej dbał o to, by odpowiedniej rzeczy nadać odpowiednie słowo w taki sposób, by kłamstwo było nazwane kłamstwem, a dobro zasługiwało na pochwałę. Człowiek jest wartością samą w sobie i stoi znacznie wyżej od jakiejkolwiek ideologii. Człowiek jest wartością najwyższą nie tylko w słowach polityków.

Data dodania: 2022-03-01 10:25:35
Data edycji: 2022-03-01 10:28:52
Ilość wyświetleń: 119

Dzieje chemii i przemysłu chemicznego biegną dalej naprzód! W tej dziedzinie nie ma ani stacji końcowej, ani stanu nasycenia, ani skrzepnięcia fali wielkiej ewolucji.

Eugeniusz Kwiatkowski

Nasi Partnerzy

Bądź z nami
Aktualności i informacje
Biuletynu Informacji PublicznejElektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej
Logo Facebook
Facebook