Edukacja Filmowa w Awangardzie z Filmem Ostatni Nomadzi

Tym razem film wyjątkowy, dokument baskijskich (Hiszpania) muzyków, doceniony na wielu międzynarodowych festiwalach.

Komunikować możemy się różnie, ale muzyka jest szczególnym sposobem wyrażania emocji i dociera do odbiorcy bez zbędnych słów. Przekonali się o tym uczniowie klasy I TH b, uczestnicząc w kolejnym spotkaniu filmowym w ramach edukacji filmowej Nowych Horyzontów. Filmoteki Szkolnej w środę 24.04. 2013 w kinie Awangarda w Olsztynie.

"Ostatni nomadzi" to film absolutnie urzekający i przedstawiający niesamowitą historię. Głównym bohaterem jest tu baskijski instrument – txalaparta, składający się z kilku ułożonych równolegle desek, o które uderza się pałeczkami. Co jest wyjątkowego w tych "wielkich cymbałach"? Że muszą na nim grać dwie osoby – powstający dźwięk wynika zatem z porozumienia, wymaga dialogu. Igor i Harkaitz grający na txalaparcie wyruszają ze swoim instrumentem w świat: odwiedzają niewielkie, czasem ginące plemiona gdzieś w stepie, na Saharze, w Laponii. Grają z lokalnymi muzykami, tworząc nowe dźwięki, nową jakość. Na północy budują txalapartę z lodu, a u Berberów – z kamieni. Dźwięk staje się drogą do międzykulturowego porozumienia. 

Film "Ostatni nomadzi" przede wszystkim dokumentuje fascynującą podróż po zapomnianych zakątkach świata. Ale twórcom udało się zrobić coś jeszcze: rytm muzyki idealnie połączyli z rytmem obrazów, na ekranie odmalowali improwizacje, które Baskowie odgrywają ze napotkanymi przyjaciółmi.  Żaden scenarzysta nie ośmieliłby wymyślić takiej historii.

Raul de la Fuente swoim dokumentem chciał pokazać, że świat, w którym przyszło nam żyć, jest bardzo mały, a ludzie, którzy go zamieszkują są bardzo do siebie podobni. Mimo oczywistych różnic kulturowych wszyscy mamy podobne marzenia i podobne pragnienia. Tam, gdzie trudno porozumieć się werbalnie z pomocą przychodzi muzyka - i to jest właśnie główne przesłanie filmu. Widok dwóch Basków żywiołowo i z wielkim entuzjazmem występujących wspólnie z mieszkańcami Indii, Maroka, Laponii czy Sahary jest wielką atrakcją, niosącą ze sobą banalne, ale jakże prawdziwe przesłanie - wszyscy jesteśmy ludźmi.

Zakończenie "Ostatnich Nomadów", to prawdziwa perełka - niesamowita sekwencja, w której wszyscy bohaterowie filmu opowiadają o swoich marzeniach i pragnieniach do muzyki łączącej wszelkie zarejestrowane w czasie podróży brzmienia. Ten mix kulturowy wypadł na tyle zachwycająco, że aż żal było opuszczać salę projekcyjną. Raul de la Fuente swoim obrazem przeniósł widzów w zupełnie inny świat - melodyjny świat bez podziałów i granic.

Ta strona korzysta z plików cookies. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

  I accept cookies from this site.
EU Cookie Directive plugin by www.channeldigital.co.uk